sobota, 16 sierpnia 2014

2 słowa Rozdział IV

 -Aśka! Aśka!!! - Krzyknęłam i podbiegłam do Asi
-Ziemia się wali czy Karol cię pocałował że taka szczęśliwa jesteś?
-A ty tylko o Karolu nikogo innego nie ma?! - Zapytałam udając obrażoną
-No to o kogo chodzi??? - Zapytała
-Michał - Powiedziałam rozmarzonym tonem
-WHAT!? No chyba że pomyliłam sobie Michała kretyna z jakimś innym...
-Nie to Michał kretyn
-O cholibka... - Wcielenie Asi w Hagrida
-Co ty Hagrid jesteś?
- Idziesz Asia? - Zapytał Karol
-Chwileczkę! - Rzuciła słodko
-Czy ja o czymś nie wiem...?- Zapytałam
-No bo ja i on...Jesteśmy razem....
-Ja i Michał też - Powiedziałam
- Asia...rozumiem że to twoja przyjaciółka ale się spóźnimy!


-Mamy do pogadania - Prychnęła Justin 
-Wal się - Rzuciłam
-Nie tym tonem! - Wrzasnęła i pociągnęła mnie za włosy do WC damskiego
-O co ci chodzi!!!??? - Zapytałam
-Chodzisz z nim! - Warknęła
-Tak!? I  co mi zrobisz?! - Krzyknęłam. Wtedy Justin wyjęła sznurek i przywiązała mnie do rur.
-To zrobię - Powiedziała. Z plecaka wyjęła żyletkę...
-ZOSTAW MNIE!!!!! - Wrzasnęłam. Jednak Justin już zdążyła podciąć mi żyły


Straciłam poczucie czasu. Pamiętam że Justin wcisnęła mi żyletkę do ręki i uciekła. Potem zemdlałam. Obudziłam się cała we krwi. Leżałam w wielkiej plamie tego czerwonego płynu. 
-Ratunku...Michał...Asia...Karol... - Mówiłam ostatnimi siłami. Wtedy do łazienki weszła blondynka. 
- O Boże!!! Słyszysz mnie!? - Dziewczyna podbiegła do mnie i zaczęła mną delikatnie potrząsać
-Słysze...pomocy...Justin..ona... - mówiłam
-Spokojnie już dzwonie po karetkę! - Dziewczyna drżącymi rękami wyjęła komórkę i zadzwoniła na pogotowie - Halo? Szybko Karetkę do Gimnazjum nr 4 w Krakowie. Ulica Kwiatkowska 21. Dziewczyna w damskiej toalecie z podciętymi żyłami!!! SZYBKO!!! WYKRWAWIA SIĘ!!! - po czym rozłączyła się. - Spokojnie...poczekaj tutaj...idę po dyrektorkę -  Po czym wybiegła z łazienki...
Więcej nic nie pamiętam..

_________________________________________________________________________________
Pozdrawiam Wiki ;) Wasza Karteczka xD

środa, 13 sierpnia 2014

2 słowa rozdział III

Ten wspaniały moment przerwała komórka Michała :(
-Tak? Nie! Daj mi spokój!!!! - Krzyknął po czym przerwał połączenie - To na czym stanęliśmy? 
Dotknął ustami moich warg
- Nie drażnij mnie...- Mruknęłam - Poczekaj - Wstałam i zamknęłam drzwi na klucz - 

                
4 września
Obudziłam się o 8:00. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Tak mamo?
-Śniadanie na stole Kingo - Zawołała
Ubrałam się w białą bluzkę z napisem ,,Kiss Me", czarne jeansy oraz czarne trampki na koturnach.


 Kiedy stanęłam pod drzwiami po śniadaniu , usłyszałam kawałek rozmowy Michała z kumplem...
-...i mi to wystarczy ziom.
 Jak on mógł....
-Zmyje się z tond i będę udawał że jej nie znam!
Nie wytrzymałam. Wpadłam do pokoju i zaczęłam go bić... książką
-TY ŚWINIO!!!JAK MOGŁEŚ!!!???? - Wrzeszczałam przez łzy...
-Daj mi to wytłumaczyć - powiedział spokojnie. 
Siadłam na krześle zaciskając książkę na wszelki wypadek
- Zapewne słyszałaś kawałki rozmowy z Kubą...
-Tak - pociągnęłam żałośnie nosem
-Powiedz mi co słyszałaś
- .. i mi to wystarczy ziom.Zmyje się z tond i będę udawał że jej nie znam.
-  Kochanie , powiedziałem mu że ,, Nie jestem taki ją mam i  mi to wystarczy ziom" i ,, Nie zmyje się z tond"Resztę znasz....- Wytarł delikatnie kciukiem moje łzy.
- Mimo wszystko i tak jesteś świnią... - Powiedziałam i przyłożyłam mu podręcznikiem
- Ałł! Za co to!?
- Za to że jesteś taki fantastyczny - Szepnęłam
-Chodź do szkoły bo się spóźnimy....
-Każda chwila z tobą jest cudowna....i warta spóźnienia...
Zaśmiał się...jego oczy...ten dźwięk....rozpływałam się...Jednak miało się okazać...że nie wszyscy są szczęśliwi z naszego  związku... Nie Jutin....Ona nigdy nie była zadowolona...
_________________________________________________________________________________
Mało wiem ale chyba jeszcze dziś coś napiszę :)


wtorek, 12 sierpnia 2014

2 słowa ROZDZIAŁ II

3 września


  Kolano bolało. Poszłam do lekarza. Założyli mi gips, bo przestawiła mi się kość. Nie mogłam zasnąć. Myślałam o błękitnych oczach Michała. ,,Dość! Nie chcę go znać" w myślach przywołałam się do rozsądku. ,,Koniec. On ma dziewczynę. Koniec. Nienawidzę go. KONIEC!!!!".
  
Miało się jednak  okazać że to nie koniec. To dopiero początek...


O 8:00 Michał zapukał do drzwi. Niczego nie świadoma otworzyłam je. Dopiero co się obudziłam i ledwo doprowadziłam do porządku. 

-Hej - Powiedział
-Hej....co się stało? - Zapytałam
-A co miało się stać? - Zdziwienie.- Aaaaa.... chciałem cie przeprosić....
-Sprawa już wyjaśniona - Powiedziałam
-...i dać ci prezent.... - On coś dla mnie miał?!
- Nie musiałeś ._.
-To raczej chyba coś dla mnie miłego....i może....pomyślisz....że jestem kretynem...ale...
-Do rzeczy ._.
Wtedy...nie pewnie do mnie podszedł... W pierwszej chwili chciałam go odepchnąć, ale nie potrafiłam..Michał....

-Kinia.... -Zaczął
-Już dość! -Powiedział
-Czemu...-Jęknęłam
-Zostań moją dziewczyną
-Z wielką chęcią.
Bawił mi się włosami , a potem oznajmił:
-Kinia kolacja!!!! - wtargnięcie mamy na teren mojego pokoju - O Jezu...to znaczy nie przeszkadzam wam....O mój Boże...- Wyjście xD
_________________________________________________________________________________
Przepraszam że musieliście tyle czekać na 2 rozdział...Byłam na wakacjach :)