poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dwa słowa VI

Wyszłam ze szpitala. Szłam zamyślona na przestanek. Usiadłam na ławce
Masz 3 tygodnie żeby ją rzucić
Czemu świat jest taki okrutny!?
Masz 3 tygodnie żeby ją rzucić
Wsiadłam do autobusu. 
Stałam bo nie było wolnego miejsca. Jakiś chłopak mi się przyglądał. Kiedy zobaczył zabandażowane nadgarstki jego źrenice zrobiły się większe.Wstał i podszedł do mnie.
-Może usiądziesz ? Zapytał.
-Nie dzięki.
-Siądź
-Ech...- powiedziałam i klapałam przy oknie
-Jak masz na imię? - Zapytał
-Kinga...-powiedziałam-a ty?
-Joachim - wyszeptał
-Ładne imię - Uśmiechnęłam się
Spojrzał na mnie nieśmiało.
-Czemu...?
-Czemu,co? - zapytałam
-Czemu próbowałaś się zabić?
-Och...To nie ja....


________________________________________________________________________

Wiem że jest strasznie krótkie! Przepraszam dawno nie pisałam a chcę potrzymać was w nie pewności :)



niedziela, 14 września 2014

2 Słowa Rozdział V

- Już dobrze...jestem tutaj - Michał...był przy mnie...
-Cześć...
-Czemu? Czemu chciałaś...się zabić...?
-To Justin... Ona....
-Nic nie mów...-Powiedział łagodnie ale w jego oczach widziałam nienawiść.



3 dni później

-Cześć! Przyniosłem ci laptopa i soczki - Michał wpadł do mojej sali.Usiadł przy mnie. Porozmawialiśmy. W pewnym momencie spojrzał na szybę.
-Zaraz wracam - Powiedział.
Popatrzyłam w stronę szyby. Stał tam chłopak w wieku ok. 17 lat. Był łysy miał szarą bluzę z kapturem.Słyszałam ich rozmowę...
M: Czego chcesz
C: Wiesz...
M: Idź z tond
C: Nie mam zamiaru
M: chcesz forsy ,tak?
C: Tak. I jeszcze czegoś..
M: Nie...
C: Tak!
M: Nie zrobię tego
C: zrobisz.
M: Kocham ją!
C: Mam ci wytłumaczyć pewną sprawę? Bo chyba zapomniałeś po co z nią jesteś.
M: Koch...
C: Nie obchodzi mnie to. Masz 3 tygodnie żeby z nią zerwać. Inaczej....
M: Wiem. Zrobię to.

Płakałam. Kiedy Michał wrócił do sali powiedziałam żeby nie odwiedzał mnie bo...nie chcę...po prostu.


-Hm... naprawdę masz leprze wyniki...myślę że za tydzień wyjdziesz ze szpitala. Może nawet szybciej.
-Dziękuję panie doktorze
-To tylko moja praca 
Doktor posłał mi ciepły uśmiech. Odwzajemniłam go. Wtedy do pokoju weszła pielęgniarka Marycha
-Panie doktorze?
-Tak MArysiu?
-Dziewczynka może opuścić szpital wcześniej.
-Kto tak powiedział - Zapytał doktor
-Są wyniki badań. Proszę spojrzeć.- Pielęgniarka podała doktorowi wyniki
-...krążenie...w normie...hm...racja. Wyjdziesz jeszcze dziś młoda damo
-Jejku - Powiedziałam
-Tak ci u nas źle- Zapytał żartobliwie doktor.
-Nie ale tęsknie za mamą
-Ohm..to zmienia postać rzeczy. Idę po wypis

_________________________________________________________________________________
Przepraszam za to że krótkie ale mam szkołę

sobota, 16 sierpnia 2014

2 słowa Rozdział IV

 -Aśka! Aśka!!! - Krzyknęłam i podbiegłam do Asi
-Ziemia się wali czy Karol cię pocałował że taka szczęśliwa jesteś?
-A ty tylko o Karolu nikogo innego nie ma?! - Zapytałam udając obrażoną
-No to o kogo chodzi??? - Zapytała
-Michał - Powiedziałam rozmarzonym tonem
-WHAT!? No chyba że pomyliłam sobie Michała kretyna z jakimś innym...
-Nie to Michał kretyn
-O cholibka... - Wcielenie Asi w Hagrida
-Co ty Hagrid jesteś?
- Idziesz Asia? - Zapytał Karol
-Chwileczkę! - Rzuciła słodko
-Czy ja o czymś nie wiem...?- Zapytałam
-No bo ja i on...Jesteśmy razem....
-Ja i Michał też - Powiedziałam
- Asia...rozumiem że to twoja przyjaciółka ale się spóźnimy!


-Mamy do pogadania - Prychnęła Justin 
-Wal się - Rzuciłam
-Nie tym tonem! - Wrzasnęła i pociągnęła mnie za włosy do WC damskiego
-O co ci chodzi!!!??? - Zapytałam
-Chodzisz z nim! - Warknęła
-Tak!? I  co mi zrobisz?! - Krzyknęłam. Wtedy Justin wyjęła sznurek i przywiązała mnie do rur.
-To zrobię - Powiedziała. Z plecaka wyjęła żyletkę...
-ZOSTAW MNIE!!!!! - Wrzasnęłam. Jednak Justin już zdążyła podciąć mi żyły


Straciłam poczucie czasu. Pamiętam że Justin wcisnęła mi żyletkę do ręki i uciekła. Potem zemdlałam. Obudziłam się cała we krwi. Leżałam w wielkiej plamie tego czerwonego płynu. 
-Ratunku...Michał...Asia...Karol... - Mówiłam ostatnimi siłami. Wtedy do łazienki weszła blondynka. 
- O Boże!!! Słyszysz mnie!? - Dziewczyna podbiegła do mnie i zaczęła mną delikatnie potrząsać
-Słysze...pomocy...Justin..ona... - mówiłam
-Spokojnie już dzwonie po karetkę! - Dziewczyna drżącymi rękami wyjęła komórkę i zadzwoniła na pogotowie - Halo? Szybko Karetkę do Gimnazjum nr 4 w Krakowie. Ulica Kwiatkowska 21. Dziewczyna w damskiej toalecie z podciętymi żyłami!!! SZYBKO!!! WYKRWAWIA SIĘ!!! - po czym rozłączyła się. - Spokojnie...poczekaj tutaj...idę po dyrektorkę -  Po czym wybiegła z łazienki...
Więcej nic nie pamiętam..

_________________________________________________________________________________
Pozdrawiam Wiki ;) Wasza Karteczka xD

środa, 13 sierpnia 2014

2 słowa rozdział III

Ten wspaniały moment przerwała komórka Michała :(
-Tak? Nie! Daj mi spokój!!!! - Krzyknął po czym przerwał połączenie - To na czym stanęliśmy? 
Dotknął ustami moich warg
- Nie drażnij mnie...- Mruknęłam - Poczekaj - Wstałam i zamknęłam drzwi na klucz - 

                
4 września
Obudziłam się o 8:00. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Tak mamo?
-Śniadanie na stole Kingo - Zawołała
Ubrałam się w białą bluzkę z napisem ,,Kiss Me", czarne jeansy oraz czarne trampki na koturnach.


 Kiedy stanęłam pod drzwiami po śniadaniu , usłyszałam kawałek rozmowy Michała z kumplem...
-...i mi to wystarczy ziom.
 Jak on mógł....
-Zmyje się z tond i będę udawał że jej nie znam!
Nie wytrzymałam. Wpadłam do pokoju i zaczęłam go bić... książką
-TY ŚWINIO!!!JAK MOGŁEŚ!!!???? - Wrzeszczałam przez łzy...
-Daj mi to wytłumaczyć - powiedział spokojnie. 
Siadłam na krześle zaciskając książkę na wszelki wypadek
- Zapewne słyszałaś kawałki rozmowy z Kubą...
-Tak - pociągnęłam żałośnie nosem
-Powiedz mi co słyszałaś
- .. i mi to wystarczy ziom.Zmyje się z tond i będę udawał że jej nie znam.
-  Kochanie , powiedziałem mu że ,, Nie jestem taki ją mam i  mi to wystarczy ziom" i ,, Nie zmyje się z tond"Resztę znasz....- Wytarł delikatnie kciukiem moje łzy.
- Mimo wszystko i tak jesteś świnią... - Powiedziałam i przyłożyłam mu podręcznikiem
- Ałł! Za co to!?
- Za to że jesteś taki fantastyczny - Szepnęłam
-Chodź do szkoły bo się spóźnimy....
-Każda chwila z tobą jest cudowna....i warta spóźnienia...
Zaśmiał się...jego oczy...ten dźwięk....rozpływałam się...Jednak miało się okazać...że nie wszyscy są szczęśliwi z naszego  związku... Nie Jutin....Ona nigdy nie była zadowolona...
_________________________________________________________________________________
Mało wiem ale chyba jeszcze dziś coś napiszę :)


wtorek, 12 sierpnia 2014

2 słowa ROZDZIAŁ II

3 września


  Kolano bolało. Poszłam do lekarza. Założyli mi gips, bo przestawiła mi się kość. Nie mogłam zasnąć. Myślałam o błękitnych oczach Michała. ,,Dość! Nie chcę go znać" w myślach przywołałam się do rozsądku. ,,Koniec. On ma dziewczynę. Koniec. Nienawidzę go. KONIEC!!!!".
  
Miało się jednak  okazać że to nie koniec. To dopiero początek...


O 8:00 Michał zapukał do drzwi. Niczego nie świadoma otworzyłam je. Dopiero co się obudziłam i ledwo doprowadziłam do porządku. 

-Hej - Powiedział
-Hej....co się stało? - Zapytałam
-A co miało się stać? - Zdziwienie.- Aaaaa.... chciałem cie przeprosić....
-Sprawa już wyjaśniona - Powiedziałam
-...i dać ci prezent.... - On coś dla mnie miał?!
- Nie musiałeś ._.
-To raczej chyba coś dla mnie miłego....i może....pomyślisz....że jestem kretynem...ale...
-Do rzeczy ._.
Wtedy...nie pewnie do mnie podszedł... W pierwszej chwili chciałam go odepchnąć, ale nie potrafiłam..Michał....

-Kinia.... -Zaczął
-Już dość! -Powiedział
-Czemu...-Jęknęłam
-Zostań moją dziewczyną
-Z wielką chęcią.
Bawił mi się włosami , a potem oznajmił:
-Kinia kolacja!!!! - wtargnięcie mamy na teren mojego pokoju - O Jezu...to znaczy nie przeszkadzam wam....O mój Boże...- Wyjście xD
_________________________________________________________________________________
Przepraszam że musieliście tyle czekać na 2 rozdział...Byłam na wakacjach :)




sobota, 26 lipca 2014

2 słowa ROZDZIAŁ I

2 Słowa
Rozdział I

2 września

 Nazywam się Kinga. Mam 15 lat. Cieszę się,że swoje troski będę mogła przelać na kartki tego pamiętnika.
 W szkole poznałam moją nową klasę. Jakie szczęście,że do tej samej klasy poszła moja najka Asia. Już pierwszego dnia upodobała sobie Karola. Najprzystojniejszego chłopaka w klasie. Ja osobiście polubiłam Adama. Lecz jest on tylko kolegą bo ma dziewczynę. Nagle podeszła do nas (mnie i Asi) blond włosa dziewczyna. 
- Obyście wiedziały kto tu rządzi. - Rzuciła 
- Na pewno nie ty - Prychnęła Asia
-A żebyś wiedziała że ja - Powiedziała dziewczyna królewskim tonem
- Nie wywyższaj się! Wszyscy jesteśmy na równym poziomie - Warknęłam 
- Susan... ty świnio! - do akcji wkroczył Karol - daj im spokój!
- Jaki on słodki - szepnęła mi w  ucho Asia. 
 Rozzłoszczona Susan rzuciła nam ukradkowe ,,mordercze spojrzenie" po czym odeszła ze swoimi ,,przyjaciółkami"
- Dzięki Karol. - powiedziałam lecz Karola już przy nas nie było.


  Na przerwie zderzyłam się Michałem. Rozwaliłam sobie kolano, bo miał rozwiązane sznurówki. Zaplątałam się butem o jego sznurowadła i uderzyłam kolanem w kaloryfer. Pozbierał moje podręczniki dał mi je do rąk podniósł mnie i zaniósł do higienistki. Zdesperowany czekał tam na mnie. Wyszłam po godzinie z zabandażowanym kolanem. Zmartwiony zapytał czy nic mi nie jest. Ja nie chciałam z nim rozmawiać. 
_________________________________________________________________________________

Przepraszam że krótkie ale nie mam weny. Pozdrawiam